Kolejny skandal z biletami na EURO 2012! 15 grudnia Fakt opisywał sprawę Marka Piotrowskiego, który wylosował bilety dla siebie i niepełnosprawnego syna na mecz Hiszpania - Chorwacja, ale mimo dokonania wpłaty na konto UEFA nie otrzymał wejściówek. Okazuje się, że takich sytuacji jest więcej!
Do Faktu zgłosił się kolejny czytelnik, Jacek Pawłowski z Lublina.
– Ja wylosowałem karty wstępu na dwa spotkania rozgrywane w Warszawie, w tym na półfinał. W maju dostałem potwierdzenie drogą pocztową i natychmiast dokonałem wpłaty na wskazane konto. Niestety, na moim profilu internetowym transakcja nie została odnotowana, a biletów nie zobaczyłem na oczy. Dzwoniłem na infolinię i okazało się, że moje zamówienie anulowano, ponieważ nie dostarczyłem orzeczenia o niepełnosprawności syna. Podobno w tej sprawie wysłano do mnie cztery wiadomości e-mailowe, problem w tym, że żadna z nich do mnie nie doszła! Teraz nie mam ani biletów, ani pieniędzy. Podobno kwota, którą wpłaciłem, ma zostać zwrócona. Tylko co z tego, skoro należą mi się wejściówki? – pyta zbulwersowany pan Jacek.
Już kilkanaście dni temu Fakt zwrócił się z prośbą o pomoc do rzecznika spółki Euro 2012 Polska, Juliusza Głuskiego. – Spróbujemy coś zrobić w tej sprawie – stwierdził wtedy. Jak widać, nawet w tak rozwiniętym przedsiębiorstwie jak UEFA przy okazji dystrybucji biletów na mistrzostwa panuje wielki bałagan. Niestety cierpią na tym bogu ducha winne osoby, w dodatku niepełnosprawne.
– Przecież ja to wszystko robię dla mojego syna. Marzył o tym, by zobaczyć na własne oczy mecz Euro, chyba nie muszę dodawać, jak wielka to dla niego frajda. O sobie nie myślę, bo przecież mogę obejrzeć ten turniej w telewizji. Tylko szkoda dziecka... Mam nadzieję, że po waszych artykułach ktoś naprawi swój błąd i w końcu otrzymamy bilety – dodaje Pawłowski.
Źródło: Fakt.pl
Zobacz także: Banaś idzie do Zagłębia