Zamiast wiadomości dotyczących turnieju Warsaw Open oczom naszym ukazują się golasy, rozebrane panie i generalnie dość toporny blog z prymitywną definicją dyscypliny. Generalnie wielki wstyd – dla kibiców i organizatorów. I jak tu mamy gonić Europę?!
To pytanie pozostawiamy waszej opinii.
Oto link do strony WTA, http://www.sonyericssonwtatour.com/page/Tournament... , gdzie klikając pod zdjęciem w Official Site trafia się nam taki oto kwiatek.
Źródło:własne