Ewa i Kamil Stochowie - połączyła ich miłość do skoków

10-04-2014 | 08:19

Autor: wprzerwie.pl

Drugiej takiej pary trudno szukać na skoczni. Choć na Wielkiej Krokwi Kamilowi Stochowi kibicowali ojciec, siostra i dwóch szwagrów, po zwycięstwie nasz reprezentant przeskoczył ogrodzenie i rzucił się w ramiona równie szczęśliwej jak on żony - Ewy.

Historia będących małżeństwem od lata ubiegłego roku Stochów przypomina bajkę. Mieszkali niedaleko siebie: Ewa w Zakopanem, Kamil w położonym o 7 km od tego miasta Zębie. Chodzili nawet do tej samej szkoły sportowej. Choć przez lata dzieliło ich zaledwie kilka kilometrów, zakochali się w sobie dopiero daleko od domu, w słoweńskiej Planicy.
W 2006 roku on pojechał tam na kończące sezon konkursy Pucharu Świata. Ona, urocza blondynka, z koleżankami kibicować i fotografować przystojnych skoczków. Wrócili zauroczeni sobą.

- Przywiozłem z tego wyjazdu coś ważniejszego niż tylko wyniki - wspomina ten czas Stoch. Od tego momentu są praktycznie nierozłączni. Mimo że Kamil większość roku spędza na wyjazdach, a Ewa oprócz nauki na Uniwersytecie Pedagogicznym w Krakowie dodatkowo studiuje jeszcze fotografię, robią wszystko, żeby jak najczęściej móc cieszyć się wspólnie spędzanymi dniami.

Co ważne, udany związek od pewnego czasu przekłada się na świetne wyniki utalentowanego zawodnika. Wielu skoczków narciarskich po założeniu rodziny ma problemy z formą sportową. W przypadku Kamila jest odwrotnie.

- Małżeństwo mu służy. Odkąd ma żonę, dostał skrzydeł - mówi o naszym reprezentancie jego kolega z kadry Adam Małysz.

- Wiele osób mi to powtarza i coś w tym rzeczywiście jest. Żona ma na mnie dobry wpływ. Czuję się teraz o wiele lepiej, jestem spokojniejszy i szczęśliwy - przyznaje Stoch.

Źródło: Fakt.pl

Zobacz także: Osuch: Kaczmarek i De Zeeuw chcieli oszukać Wojciechowskiego


PS
foto foto